wtorek, 18 listopada 2014

Pamiętnik Molly

Drogi Pamiętniku,
Chyba zakochałam się w moim najlepszym przyjacielu… W sumie to nie mam pojęcia, czy to, co jest pomiędzy nami można nazwać przyjaźnią … To znaczy, on jest moim najlepszym przyjacielem, ale ja nie wiem, czy jestem jego przyjaciółką. W końcu jest on Sherlockiem Holmesem, więc jeśli o niego chodzi, to nigdy nic nie wiadomo …
Od dłuższego czasu go kocham, jednak darzyłam go siostrzaną miłością. Sherlock Holmes był dla mnie jak brat. Przynajmniej tak mi się wydaje… Teraz nie jestem już niczego pewna : może kochałam go już wcześniej, ale nie dopuszczałam tego do siebie i wmawiałam sobie, że On jest dla mnie jak brat, albo On naprawdę był dla mnie jak brat…
Nie wiem już co mam robić. Jestem beznadziejna. Zawsze byłam beznadziejna. Nienawidzę siebie i dlatego nie zdziwiłabym się, gdyby okazało się, że Sherlock też mnie nienawidzi. W sumie to za każdym razem robię przy nim z siebie idiotkę. Staram się, żeby było inaczej, ale nie potrafię. Jestem słaba. I beznadziejna….
Molly  
*
Drogi Pamiętniku,
                On chyba jest zakochany w innej kobiecie. Nie dziwię mu się, ale i tak mnie to boli. Na jego nieszczęście ona umarła. Pokazałam mu ciało w kostnicy, bo poprosił mnie o to. Zadzwonił do mnie. Musiałam specjalnie przyjechać do szpitala. Nie żałuję jednak tego, że spełniłam Jego polecenie prośbę… Każda okazja do zobaczenia Go jest dobra. Gdy oglądał ciało, żeby zweryfikować je nie musiał patrzeć na twarz tej kobiety, tylko na resztę jej ciała… To utwierdziło mnie w przekonaniu, że ona coś dla niego znaczyło, skoro poznał ją od innej strony… Gdy powiedział, że to ona starał się powiedzieć to spokojnie, jednak zauważyłam ból i smutek w Jego oczach. Uważam, że On ma teraz złamane serce. Tak samo z resztą jak ja…
Molly
*
Drogi Pamiętniku,
                Kilka tygodni temu zauważyłam, że Sherlock był smutny. Uśmiechał się, gdy rozmawiał z Johnem, ale gdy tylko Johna nie było w pobliżu uśmiech znikał z Jego twarzy. Widać było, że gaśnie w oczach. Nie wiedziałam jak mu pomóc. Powiedziałam mu, że wiem co oznacza wyglądanie na smutnego, gdy nikt nie patrzy… Zaproponowałam mu swoją pomoc, ale ją odrzucił. Niedługo później Sherlock przyszedł do mnie i powiedział, że chyba niedługo umrze. Był tak bardzo smutny… Miałam ochotę się rozpłakać, gdy go zobaczyłam w takim stanie… Poprosił mnie o pomoc w upozorowaniu samobójstwa.
                Udało się. Razem z bezdomnymi, którzy pomagają Sherlockowi pozwoliliśmy mu zniknąć. Wszyscy poza mną i bezdomnymi myślą, że On nie żyje. Wciągnęliśmy jeszcze w nasz plan Mycrofta i jego ludzi, żeby udało się Sherlockowi uciec z kraju. Teraz jest już  daleko. Przez kilka pierwsze dwa dni po Jego "śmierci" mieszkał u mnie, a potem u rodziców i u Mycrofta, ale teraz już go tam nie ma. Bardzo za nim tęsknię, ale cieszę się, że żyje. I że wiem, że żyje. John nie ma tego szczęścia, co ja. Widziałam go na pogrzebie. Wyglądał okropnie. Podeszłam do niego i go przytuliłam, a on rozpłakał się jak dziecko.
Molly
*
Drogi Pamiętniku.          
Sherlock powrócił, a ja kilka dni temu się zaręczyłam z innym. Holmes przyszedł do mnie do pracy, żeby się ze mną przywitać. Potem pomagałam mu rozwiązać sprawę. Spędziłam z nim cały dzień. Powiedział mi, że spędził ze mną czas, żeby mi podziękować i że Moriarty popełnił błąd, bo nie wziął pod uwagę tego, że jestem dla niego ważna, a to ja liczę się dla niego najbardziej. I zaznaczył, ze cały plan jego „samobójstwa” nie wypaliłby, gdyby nie ja.  Zauważył mój pierścionek zaręczynowy. Pogratulował mi i pocałował mnie nawet w policzek, ale w Jego głosie było słychać smutek… Powiedział, że zasługuję na szczęście…  I że nie każdy mężczyzna, w którym się zakochuję musi być socjopatą. Jednak ja byłabym najszczęśliwsza będąc z nim. To Jego – Sherlocka Holmesa kocham najbardziej na świecie, a mój narzeczony jest marną namiastką mojego Ideału. Wolę inteligentnego socjopatę niż osobę kochającą cały świat, ale nie posiadającą mózgu.
Molly
Drogi Pamiętniku,
                Zerwałam zaręczyny. Już dłużej nie mogłam być z osobą, do której nic nie czułam. Uczucie, którym darzyłam mojego narzeczonego nie równało się z tym, co czułam do Sherlocka, gdy go nie było, a gdy Holmes wrócił uczucie, które czułam do Toma całkowicie zniknęło. Zwyczajnie wygasło. Zostało całkowicie przyćmione przez to, co czułam do pewnego socjopaty. Gdy byłam z Tomem na ślubie Johna i Mary i para młoda tańczyła swój pierwszy taniec nie patrzyłam na nich. Jeśli mam być szczera, to nie widziałam ani sekundy z ich tańca. Patrzyłam na Sherlocka, który grał na skrzypcach. Patrzyłam na mój cały świat.
                Jak skończył grać i wszyscy zaczęli tańczyć był taki moment, w którym on chciał do mnie podejść i ze mną zatańczyć. Widziałam to w Jego oczach. Ja wtedy tańczyłam z innymi ludźmi, więc Sherlock do mnie nie podszedł. Popatrzył na mnie swoimi smutnymi oczkami, ja uśmiechnęłam się do niego, a on po prostu wyszedł…

Molly






- Lily

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz